Najlepszy z najlepszych: recenzja Galaxy S9+

napisał(a) Przemysław Zdebski - Kwiecień 23

Najlepszy z najlepszych: recenzja Galaxy S9+

W naszych skromnych redakcyjnych progach pojawiła się największa — dosłownie i w przenośni — chluba Samsunga. Samsung Galaxy S9+ to urządzenie bardzo wyrafinowane w swej rewolucyjnej prostocie. Nie bez kozery użyłem słowa „rewolucyjnej”, ponieważ w moim odczuciu Samsung poczynił duży krok naprzód względem zeszłorocznego Galaxy S8+.

Testując Galaxy S9+ parę dni, odniosłem wrażenie, że obcuje z urządzeniem dopieszczonym do granic możliwości. Mimo że urządzenie jest bliźniaczo podobne do swojego poprzednika, to kryje w sobie masę zmian. Wspomniana rewolucyjność nie opiera się na dizajnie samego smartfona. Głównymi czynnikami warunkujący atrakcyjność nowego Galaxy S9+ to:

  • procesor nowej generacji
  • ulepszony możliwości aparatu z nowymi funkcjami zarówno dla zdjęć, jak i wideo
  • poprawiona jasność ekranu
  • głośniki stereo
  • zupełnie nowa lokalizacja czytnika linii papilarnych

 

Galaxy S9+

Ponadto oprogramowanie zostało przybudowane w taki sposób, który znacznie poprawia ogólne wrażenia użytkowania.

Na początku przeanalizujmy, co tak naprawdę dostajemy za niespełna 4 tys. złotych.

Wyświetlacz — ogromny, 6.2-calowy panel Super AMOLED o rozdzielczości Quad HD (2960 × 1440).

Procesor — również na tym polu Galaxy S9+ nie ma się czego wstydzić. Do użytku oddano najnowszego Exynos 9 (lub Snapdragon 845, w zależności od regionu). Jednostka może się pochwalić 8 rdzeniami, z których 4 z nich są taktowane zegarem 2.9 GHz, a pozostałe 1.9 GHz.

Pamięć RAM — można powiedzieć, że 6 Gb pamięci RAM w smartfonach, to gruba przesada. Ja jednak jestem zdania, że RAM-u nigdy dość! Jeszcze tak szybkiego, jak LPDDR4x.

Pamięć wewnętrzna — dla typowego użytkownika 64 GB pamięci RAM powinno wystarczyć. Jednak Samsung pomyślał również o entuzjastach, dla których korzystanie ze smartfonu nie kończy się na portalach społecznościowych i odbieraniu połączeń. Dlatego na rynku można znaleźć również wersję 128 oraz 256 GB. A gdyby to nie wystarczyło, to na pokładzie mam również slot kart micro SD z dodatkową obsługą pamięci do 400 GB.

Aparat — Dwa 12-megapikselowe sensory umieczone z tyłu urządzenia oraz 8-megapikselowa kamera na froncie.

System — Najnowszy Android 8.0 Oreo, który wręcz płynie przy takich podzespołach, niczym żaglówka po mazurskich jeziorach.

Galaxy S9+

Przewidziano również bezprzewodowe ładowanie, odporność na wodę IP68, dzięki czemu Galaxy S9+ może być naszym plażowym towarzyszem, o ile nie jesteśmy zawodowymi nurkami! Nie straszny mu również kurz i piasek. Oprócz tego Samsung wyposażył Galaxy S9+ w głośniki stereofoniczne.

Dla porównania zeszłoroczny Galaxy S8+ posiadał 2 GB pamięci RAM mniej. Procesor, który cechuje się o 35% mniejszą wydajnością. S8+ nie posiadał również podwójnej kamery. Ponadto dźwięk był reprodukowany jedynie przez jeden głośnik.

Tyle słowem wstępu. Przejdźmy zatem od suchych faktów, do twardych testów.

Dizajn Samsunga Galaxy S9+

Galaxy S9+

Jak już wcześniej zaznaczyłem, Samsung postawił na sprawdzone rozwiązania. Jednak czy to źle? Stylistka Galaxy S8 nie postarzała się ani trochę, dlatego nie widzę powodu, by nie powtórzyć tego trendu w tegorocznym flagowcu. Telefon mierzy 158,1 × 73,8 × 8,5 mm i waży 189 g. Jest więc nieco większy od Galaxy S8+, ale są to wartości wręcz marginalne.

Istotną zmianą w dizajnie jest zmiana lokalizacji czytnika linii papilarnych. Wcześniej czytnik był ulokowany tuż po obok aparatu, co często było powodem narzekań ze strony użytkowników. Teraz czytnik znajduję się zaraz pod układem fotograficznym, co jest o wiele bardziej ergonomiczne.

Urządzenie jest zauważalnie mniejsze od Galaxy Note 8 (którego recenzję wkrótce będziecie mogli przeczytać). Dlatego jest to doskonała propozycja dla osób, które szukają czegoś bardziej „kompaktowego”, jakkolwiek by to nie brzmiało w odniesieniu do 6.2-calowego smartfona.

Galaxy S9+

Format obrazu w nowym Galaxy S9+ również pozostał bez zmian, a więc mamy tutaj do czynienia ze znanym z Galaxy S8+ 18.5:9. Samsung nie zdecydował się na modne w tym sezonie wcięcie dla przednich czujników i aparatu. Co było bardzo dobrą decyzją, bo w ten sposób dostajemy telefon, wyróżniający się spośród innych.

Wodoodporność certyfikowana oceną IP68 dodaje charakteru, a gniazdo mini jack 3.5 mm nadaje oldschoolowego brzmienia. Podczas gdy większość producentów w branży pozbyła się wejścia 3.5 mm, Samsung świetnie potrafi pogodzić super cienkie wzornictwo z wejściem analogowym. Na dodatkowy plus trzeba również zaliczyć ukrytą na górze urządzenia tackę na kartę micro SD.

Słowem podsumowania. Dizajn nie przemawia za Galaxy S9+ jeśli jesteś już posiadaczem Galaxy S8S8+ lub Note 8. Jednak dla osób, które dopiero stoją przed wyborem swojego pierwszego bezramkowca, jest to jeden z najciekawszych propozycji dostępnych na rynku.

Zabezpieczenia biometryczne Samsunga Galaxy S9+

Galaxy S9+

Jak już wcześniej wspomniałem, jedną z wyraźniejszych zmian w projekcie tegorocznych flagowców Samsunga jest, lokalizacja skanera linii papilarnych. Samsung posłuchał swoich klientów i przesunął go pod aparat. Poprawę użytkowania względem Galaxy S8+ czuć po paru godzinach obcowania z urządzeniem.

Jednak oprócz czytnika linii papilarnych mamy na pokładzie szereg innych rozwiązań biometrycznych. Galaxy S9+ oferuję odblokowywanie ekranu za pomocą skanera tęczówki lub skanowania całej twarzy. Chociaż oba te rozwiązania działają niezależnie, to istnieje również coś, co nazywa się Inteligentnym skanowaniem. Funkcja ta łączy w sobie skanowanie tęczówki wraz z całą twarzą. Korzyści tej funkcjonalności można zaobserwować szczególnie w ciemności, gdzie skanowanie samej twarzy nie jest tak efektywne.

Galaxy S9+

Sam skaner działa wyśmienicie i podczas testów telefon ani razu nie odmówił odblokowania telefonu. Cała operacja trwa w okamgnieniu. Zatem klasyczny kod PIN odchodzi do lamusa? No nie do końca. Jest wymagany do potwierdzenia rejestracji naszej twarzy, tęczówki czy odcisku palca w momencie, kiedy urządzenie stwierdzi, że twarz nie pasuję do tej, która została zarejestrowana.

Ponadto należy bezwzględnie pamiętać, że Inteligentne skanowanie nie są bezpieczniejsze od klasycznego PIN-u lub hasła. Biometria to głównie wygoda, a nie bezpieczeństwo i o tym trzeba pamiętać.

Dodatkowo warto zauważyć, ze Bixby Voice również można wytrenować, aby odblokować urządzenie, jeśli tylko sobie tego życzysz.

Nowy Infinity Display w Samsungu Galaxy S9+ świeci jaśniej od słońca.

Galaxy S9+

Ubiegłorocznemu modelowi z Infinity Display na pokładzie zarzucano kiepską czytelność ekranu podczas słonecznych dni. Nowy panel wyświetlacza jest o wiele jaśniejszy i osobiście nie miałem żadnych problemów z czytelnością w jasnym słońcu.

Na początku wspomniałem o natywnej rozdzielczości wynoszącej 2960 × 1440 (WQHD+). Jednak trzeba pamiętać, że domyślnym ustawieniem dla Galaxy S9+ jest rozdzielczość 2220 × 1080, określana często mianem FullHD+. Redukcja do niższej rozdzielczości bardzo korzystnie wpływa na czas pracy baterii. Ustawienie natywnej rozdzielczości sprawi, że drenaż baterii będzie o wiele bardziej zauważalny, tym samym dając nam o wiele bardziej szczegółowy obraz. Jednak szczerze mówiąc, ja miedzy WQHD+, a FullHD+ nie widzę żadnej różnicy w codziennym użytkowaniu. Niemniej, plus dla Samsunga za pozwolenie użytkownikowi, by on sam zdecydował, co dla niego jest lepsze.

Co do samej palety barw, to wyświetlacz Super AMOLED w Galaxy S9+ zachowuje wszystkie cechy, z których słyną te panele — głębokie czernie i żywe kolory, wręcz wyidealizowane. Istnieje wiele trybów ekranu, z których można wybrać ten, który najbardziej nam pasuje. Można również stworzyć swój własny tryb poprzez specjalny kalibrator kolorów. Ja wybrałem tryb adaptacyjny, ponieważ według mnie kolory wówczas są naturalne i pozbawione przekłamań.

Galaxy S9+

Również kąty widzenia są szerokie i nie ma żadnego problemu w momencie ustawienia telefonu przy poduszce i oglądania ulubionego serialu tuż przed snem.

Żywotność baterii Samsunga Galaxy S9+

Galaxy S9+

Niedawno pisałem jak zwiększyć czas pracy na baterii S9 oraz S9+. Przypomnę, że wariant z plusem oferuję baterię 3500 mAh, której naładowanie od 30% do 100% zajmie nam około godziny z hakiem. Jeśli nie używasz smartfona non-stop na pełnych obrotach, to dwa dni normalnego użytkowania jest absolutnie wykonalne w przypadku S9+.

Podczas moich testów wykonałem masę zdjęć w słoneczny dzień, zatem jasność ekranu była ustawiona na 100% przez jakąś godzinę. Później będąc podłączonym do sieci Wi-Fi, pobrałem PUBG Mobile ze Sklepu Play i zagrałem jeden mecz, który trwał około 30 minut. Następnie wykonywałem testy audio na głośnikach stereo, oglądając serial w internecie, trwało to około 40 minut. Na sam koniec dnia, przeglądałem internet, a w tle leciała muzyka zamiennie ze Spotify i SoundCloud. Oczywiście w międzyczasie pisałem SMS-y oraz korzystałem z Messengera i wykonałem parę połączeń. Po całym dniu testów zostało mi 39% baterii. Zatem bateria w Galaxy S9+ mimo że nie uległa powiększeniu, to wyraźnie utrzymuje lepsze czas pracy na pojedynczym ładowaniu.

Galaxy S9+Galaxy S9+

Jeśli jednak podczas intensywnego dnia zabraknie wam energii, to zawsze można skorzystać z Quick Charge 2.0 lub bezprzewodowej ładowarki, która w relatywnie krótkim czasie zasili S9+. Szkoda tylko, że nie zdecydowano się na Quick Charge w wersji 4.0. We flagowcu za takie pieniądze oczekuję się rozwiązań z najwyższej półki. Zatem tutaj należy się mały minus.

Audio w Galaxy S9+, to czyste złoto

Galaxy S9+

 

Zapewne dla wielu z was synonimem dobrze grającego smartfona, była firma HTC wraz z ich autorskim systemem BoomSound. Jednak to, co Galaxy S9+ robi z muzyką, to czyste szaleństwo!

Samsung postanowił wyposażyć nowe flagowce w stereofoniczne głośniki umieszczone na górze oraz na dole. Górny głośnik osiąga moc 1 W, natomiast dolny 1.2W co sprawia, że muzyka jest o 3-4 db głośniejsza w porównaniu do ubiegłorocznego modelu wyposażonego w system mono.

Jednak nie samą głośnością żyję człowiek. No, chyba że jesteś miejskim „diżejem” i dzielisz się swoimi starannie wyselekcjonowanymi trackami z całym autobusem. Oprócz głośności Samsung dostarczył również odpowiednie oprogramowanie zarządzające jakością dźwięku. Mamy zatem do dyspozycji zupełną nowość w urządzeniach Koreańczyków — wsparcie dla technologi Dolby Atmos. Technologia ta szczególnie przydatna w momencie oglądania filmów, ponieważ daje nam poczucie bardziej przestrzennego dźwięku. Więcej o tej technologii możecie przeczytać w moim starym wpisie.

Mini Jack wciąż daje radę!

Galaxy S9+

Będąc jeszcze w tematyce dźwięku, nie sposób pominąć wejścia mini jack 3.5 mm. Dźwięk testowałem zarówno na słuchawkach AKG, które dołączone są do zestawu, jak również słuchawkach Audio-Technica M50x.

Słuchawki dołączone do zestawu zostały dostrojone przez AKG i jak na „zwykłe” pchełki należycie spełniają swoją funkcję. Przy domyślnym ustawieniu dźwięku, grają troszkę płasko i ewidentnie brakuje im niskich tonów.

Galaxy S9+

Jednak po kilkunastu minutach zabawy z equalizerem doszedłem do złotego środka słuchawek AKG i udało mi się uzyskać całkiem przyjemną sygnaturę dźwięku. Dźwięk wówczas był czysty, pozbawiony wszelkich przestrojeń. Tony wysokie są delikatnie wyeksponowane i nie przytłaczają, a uzupełniają muzykę. Tony niskie w niektórych utworach nadal czasem się gubią i ciężko tutaj winić sam telefon. Myślę, że taki jest po prostu charakter tych słuchawek. Jednak ogólne odczucia są bardzo pozytywne. Kolejnym plusem słuchawek to sznurkowy kabel, który nie będzie się plątał w plecaku czy damskiej torebce.

Galaxy S9+

Przetestowałem również swoje własne słuchawki, których używam na co dzień – Audio-Technica M50x. Wówczas układ dźwiękowy Exynosa 9 pokazuje, co w nim drzemie. Dźwięk jest czysty, pozbawiony wszelkich przestrojeń. Tony niskie są wyraźnie wyeksponowane, natomiast tony wysokie nie mają metalicznego pogłosu. Całość jest bardzo dobrze od siebie odseparowana.

Zarówno słuchawki AKG, jak i M50x grały bardzo głośno, mimo że Galaxy S9+ nie został wyposażony we wzmacniacz słuchawkowy. Dodatkowo w S9+ możemy skorzystać ze wszelkich polepszaczy dźwięku. Na szczególną uwagę zasługuje opcja Wzmacniacza lampowego Pro, która subtelnie naśladuje wzmacniacz lampowy.

Słowem podsumowania, Galaxy S9+ to nad wyraz muzyczne urządzenie. Głośniki stereo grają czysto i bardzo głośno, brakuje tylko głośnikach niskotonowego, ale to szczegół. Jakość dźwięku przez wejście słuchawkowe również stoi na bardzo wysokim poziomie o ile mamy pod ręką dobrej jakości słuchawki.

O dwóch takich co zdjęcia robią.

Galaxy S9+

Unikalność Galaxy S9+ drzemie w podwójnej kamerze. Jeden z obiektywów jest szerokokątny, natomiast drugi przybliża obraz dwukrotnie (dwukrotny zoom optyczny). Dodatkowo kamerka szerokokątna wyposażona dostała w zmienną przysłonę, która działa w dwóch trybach — otwarty i zamknięty. Kiedy przysłona jest otwarta, to wówczas obiektyw ma pełną jasność f/1.5 i co za tym idzie, wpuszcza więcej światła. Dzięki temu podczas kiepskiego oświetlenia zdjęcia wyglądają o wiele lepiej niż te wykonane konkurencyjnymi smartfonami. Natomiast, kiedy przysłona jest zamknięta, to obiektyw ma jasność na poziomie f/2.4 i wpuszcza on mniej światła. W tym trybie aparat szerokokątny oferuję o wiele lepszą ostrość fotografowanych obiektów. Drugi aparat (ten z zoomem) ma stała jasność f/2.4.

Przysłonami można oczywiście sterować ręcznie w trybie profesjonalnym. Jednak większość osób najprawdopodobniej i tak będzie korzystała z trybu automatycznego, a w nim przesłona otworzy się przy słabszym świetle i zamknie przy dobrym.

Galaxy S9+

Galaxy S9+ oprócz trybu automatycznego posiada jeszcze takie tryby jak Żywność, Live Focus (rozmycie) oraz Profesjonalny.

Żywność

W trybie Żywność aparat podbija kolory w okręgu i rozmywa je poza nim. To tryb przygotowany specjalnie z myślą o hipsterach cykających foty swoim posiłkom. Ja niestety nie należy do tej wąskiej grupy społecznej, ale szyszki też ładnie wyszły! Poniżej przykład:

Tryb Automatyczny

 

Tryb Żywność

Live Focus

W tym trybie aparat przełącza się na teleobiektyw i rozmywa tło za fotografowanym obiektem znajdującym się na pierwszym planie. Tryb ten szczególnie przydatny podczas robienia selfie.

Profesjonalny

W tym trybie możemy zmienić dosłownie każdy parametr fotografowanej scenerii. Przysłonę, filtry, ostrość obrazu, poziom ekspozycji, czułość wskaźnika ISO w zakresie 50 – 800, czas naświetlania (max. 10 sekund), balans bieli, i tryb pomiaru światła (centralny, wazony, punktowy oraz matrycowy).

 

Dużą nowością jest opcja nagrywania wideo z prędkością 960 klatek na sekundę. Opcja ta przypomina do złudzenia to, co zaprezentował w ubiegłym roku Sony. Galaxy S9+ zapewnia możliwość przechwycenia obrazu w technologi super slow motion przy rozdzielczości 720p. Przechwytywania takiego nagrania może przebiegać automatycznie. Wówczas aparat sam wykryje ruch i go spowolni. Szczerze powiedziawszy, nie sądziłem, że będzie to działać aż tak dobrze. Plik wideo zawsze został spowolniony w momencie, kiedy pojawiał się jakikolwiek ruch.

Dodatkowo standardowe filmy możemy nagrywać w rozdzielczości 4K przy 60 kl./s. Takie pliki potrafią ważyć nawet po parę Gb, ale Samsung zadbał o wsparcie dla kodeku h.265, który dokonuje kompresji pliku wideo, zachowując bardzo dobrą jakość nagrań. Więcej o kodowaniu HEVC/h.265 przeczytać w moim wpisie.

Oprogramowanie Samsunga Galaxy S9+

Galaxy S9+

O oprogramowaniu Galaxy S9+ można by napisać całą dokumentację, jednak ja postaram się skupić na rzeczach najważniejszych. Po pierwsze, Android 8.0 Oreo na S9+, który swoją resposywnością zawstydza Pixele od Google’a. Nie grozi nam tu żaden lag, przycięcie czy jakiekolwiek spowolnienie systemu. Po drugie, świetne aplikacje od Samsunga. Niektóre są tak dobre, że alternatywy Google’a idą w zapomnienie.

Mam tutaj na myśli Samsung Pass, który będzie pamiętał Twoje hasła albo np. przeglądarkę internetową Samsunga, która w o wiele lepszy sposób zarządza pamięcią RAM, niż znany Google Chrome. Po trzecie, jeśli macie w domu więcej urządzeń Samsunga to w łatwy i przyjemny sposób możecie je sparować z Galaxy S9+. Aplikacja Samsung Connect oferuję możliwość zarządzania połączonymi urządzeniami.

Świetnie sprawdza się również panel przy krawędzi, który wyświetla różne informacje w zależności od własnych preferencji. Możemy mieć zatem szybki dostęp do pogody, aplikacji, czy kontaktów. Panel ten również sprawdza się jako schowek, podczas kopiowania wszelkich danych tekstowych czy multimedialnych. Boczny pasek zadań zdecydowanie poprawia multitasking urządzenia.

Werdykt

Samsung to niekwestionowany lider w tworzeniu najbardziej wypasionych smartfonów na rynku. Ich Galaxy S9+ jest obecnie z jednym z najlepszych urządzeń moblinych dostępnych na rynku. Prosto po wyjęciu z pudełka oferuję pełną gotowość do pracy i szereg funkcjonalności. Interfejs użytkownika daje nam ogromne możliwości dostosowania urządzenia do własnych potrzeb.

Świetny aparat, który pozwala nam wcielić się w prawdziwego amatora fotografii. Kamera, która nagrywa filmy w 960 klatkach, sprawia, że krople deszczu są widoczne gołym okiem. A całość zamknięta w bryle z certyfikatem IP68.

Ponadto smartfon oferuję to, co każdy flagowiec Samsunga do tej pory. Ponadprzeciętną wydajność, mnóstwo pamięci RAM, wyświetlacz, który cieszy oczy, aż do ostatniej kreski baterii. System audio, który odznacza się na rynku stereofonicznymi głośnikami oraz bardzo dobrą jakością dźwięku z wejścia słuchawkowego.

Ciężko do czegokolwiek się przyczepić. Jednak jest parę rzeczy, które wymagają poprawy, jak na przykład: pojemność baterii, która nie jest zła, ale myślę, że 4000 mAh lepiej by współgrało z S9+. Dodatkowo wsparcie dla nowszego standardu szybkiego ładowania. Quick Charge 2.0 nie jest świeżynką na rynku. Myślę, że największą wadą tego telefonu jest jego cena – 3999 zł w dniu premiery.

Jednak biorąc pod uwagę ilość zalet, które zdecydowanie przeważają nad wadami, bez wahania mogę polecić Samsunga Galaxy S9+. Korzystało mi się z niego bardzo dobrze i ani przez chwilę nie miałem ochoty go odłożyć na bok. Najnowszego smartfona Samsunga polecam szczególnie osobom, które szukają swojego pierwszego bezramkowego telefonu.

Źródło: Własne

Zdjęcia: Własna aranżacja

Sprzęt do testów dostarczyła firma Samsung

Top