
Tytułowa "wojna patentowa" pomiędzy Samsungiem oraz Apple na dobre wybuchła w okresie wakacyjnym ubiegłego roku, kiedy to firma z nadgryzionym jabłkiem w logo, przed niemieckim sądem zażądała wstrzymania sprzedaży kilku urządzeń z rodziny Galaxy na terenie Europy.
W późniejszym czasie obaj giganci na salach sądowych całego świata spotykali się jeszcze kilkukrotnie, z różnymi skutkami jeśli chodzi o wyniki rozpraw. Ostatnie kilka tygodni, przynajmniej pod tym względem, było jednak okresem całkiem spokojnym, o kolejnych pozwach było stosunkowo cicho. Wszystko wskazuje jednak na to, że była to zaledwie cisza przed burzą.
Kilka dni temu Apple ponownie złożyło wniosek do niemieckiego sądu w Dusseldorfie o zablokowanie sprzedaży 15 urządzeń Samsunga (10 smartfonów i 5 tabletów), jako uzasadnienie podając - a jakżeby inaczej - kopiowanie designu. Azjatycki gigant nie chcąc pozostać dłużnym, przed kalifornijskim sądem złożył wniosek o udostępnienie treści umów (dotyczących chipsetu MDM6610) zawartych między firmami Qualcomm oraz Apple, licząc na to, że nie znalazł się w nich zapis o licencjonowaniu Apple udostępnianych Qualccommowi patentów Samsunga.

Nie obyło się również bez kolejnego dość śmiesznego pozwu. W październiku ubiegłego roku Apple uzyskało patent na sposób odblokowywania ekranu (Slide-to-unlock) wykorzystywany w "iUrządzeniach". Nie musieliśmy długo czekać aż zdecyduje się go wykorzystać - na swój cel obrało pierwszą słuchawkę działającą pod kontrolą Androida Ice Cream Sandwich, Samsunga Galaxy Nexus. Nie wiem co podobnego w obu rozwiązaniach widzieli prawnicy Apple, wszakże Google nie zmusza użytkownika do przesunięcia palcem w konkretną stronę, po konkretnej linii.
Źródło: Droid-Life



